Masturbacja - wagina jest moja
Nancy Friday pisze, że chłopcom penisy same pchają się w rękę. Natomiast dziewczynki – nawet jeśli nieświadomie odkrywają coś – bardzo szybko są niepowierzchowne przez swoje mamy, że „to nieładnie się tam dotykać”. Niektórym kobietom to „nieładnie” zostaje na pełne lata.Masturbacja należała do tych rzeczy w moim życiu, o których się nie myśli. Po prostu się je robi. Więc przez wiele lat nie myślałam o niej, nie snułam refleksji, aż pewnego dnia zobaczyłam zdjęcie. Na zdjęciu widnieje żeńska dłoń, a centralny palec zanurzony jest w pochwie jej właścicielki.
Moja wagina, moje ciało
To właśnie zdjęcie pozwoliło mi odkryć jedną banalną prawdę. niewieśca wagina nie jest czymś, co należy do partnera/ki zmysłowej owej kobiety! Ta wagina należy do niej. I ta kobieta może sobie z lokalną joni robić, co jej się żywnie podoba. Może ją dotykać lub nie. Może w nią wkładać palce lub nie. Może wsuwać w nią dildo, kulki gejszy czy tampon. Tak samo – jak ma prawo do czesania swoich włosów, dotykania ich i układania w urozmaicone fryzury. Tak samo, jak ma prawo dotykać swoich łydek, policzków i kolan.
To wtedy – już jako dojrzała kobieta – jeszcze raz postanowiłam zgłębić temat masturbacji. Masturbacja nagle wydała mi się połyskująca i kolorowa. Nagle nieporuszona się aktualna i cenna. Bo pozwalała odzyskać coś, czego przez wiele lat nie uważałam za do końca swoje. Nosiłam w sobie jakieś dziwaczne (to dopiero dziś wydaje mi się dziwaczne) przekonanie, że moja joni bardziej należy do moich kochanków, niż do mnie. Dziś aż trudno mi w to uwierzyć, ale wtedy naprawdę tak czułam!
Waginy należą do mężczyzn
Masturbacja w czasach dzisiejszych jest pewnym luksusem, z którego dobrze jest korzystać. Tak samo, jak uniwersytety czy szkoły maturalne wcześniejszy na głucho pozamykane przed kobietami jakieś sto lat temu, tak samo kobieca masturbacja uprzedna towarem deficytowym. Kobiety po prostu nie mogły tego robić. To ich mężczyźni byli panami i władcami wagin. Oczywiście, jakieś kobiety robiły to na pewno, być może masturbacja poprzedna popularna, ale było też wiele zasadniczych środków, aby ją tępić!
Aż trudno w to uwierzyć, ale jeszcze w XX wieku lekiem na kobiecą masturbację było wycięcie (części) łechtaczki. Kobiety, które masturbację uprawiały, ówczesny uważane za chore, szalone. Aby „wróciły do zdrowia” trzeba było je pozbawić części narządów płciowych (bo czasem za jednym zamachem wycinano też macicę albo nawet i jajniki). Zresztą, odbieranie kobietom wagin (a co za tym idzie przyjemności seksualnej) skutecznie odbywa się także i dziś. Okaleczanie niewieścich narządów seksualnych (mylnie nazywane obrzezaniem) odbywa się nie tylko w krajach islamskich, ale też i europejskich.
A co to jest łechtaczka?
Kobietę jej własnej waginy potężna pozbawić też w inny sposób – wmówić jej, że wagina jest zła, brzydka, grzeszna. Że jej dotykanie to wstyd. Że masturbacja to coś złego, występek. I już tej waginy nie ma. Im bardziej wierzymy, że masturbacja to coś, co robią tylko nastoletni chłopcy, tym bardziej tracimy swoje ciało. Znamy wszelką plamkę na twarzy, każdy pieprzyk na brzuchu, wszelki swój zbity rozstęp na udzie, ale nie znamy własnych wagin. Jedna z moich dojrzałych koleżanek w szkole średniej zapytała mnie, co to jest łechtaczka. Dodam tylko, że zawsze miała ocenę wyśmienitą z biologii. Myślicie, że masturbacja pomogłaby jej w umiejscowieniu łechtaczki na mapie jej ciała?
Żelowa nasadka na penisa

Kategoria: Akcesoria Erotyczne > Nakładki i pierścienie