Strona główna · Seksualność kobiet · Masturbująca się Maria. ”Jedenaście minut”


Masturbująca się Maria. ”Jedenaście minut”

31 styczeń 2010 (00:47)

W powieści Paulo Coelho ”Jedenaście minut” pojawia się literacki opis doświadczeń erotycznych Marii, decydującej bohaterki powieści. Coelho opisuje masturbację, zwierzchni raz, jej pracę prostytutki. niższy fragment opisuje jej najważniejsze autoerotyczne doświadczenia.

Kiedy miała piętnaście lat, umiała już całować z kategorycznymi ustami i wiedziała, że miłość jest głównie źródłem cierpienia. Pewnego dnia, gdy czekała na powrót matki, przypadkiem odkryła masturbację. Już w dzieciństwie oddawała się tej przyjemności – do dnia gdy przyłapał ją na tym ojciec i przylał jej kilka razy, nie siląc się na żadne wyjaśnienia. Maria nigdy nie zapomniała lania. Nauczyło ją, że nie powinna dotykać pewnych miejsc przy świadkach. Ponieważ nie miała własnego pokoju, szybko zapomniała o przyjemności, jaką dawała jej ta zabawa.

Aż do owego popołudnia, jakieś sześć miesięcy po pamiętnym pocałunku. Matka spóźniała się, Maria nie miała nic do roboty, ojciec właśnie wyszedł z przyjacielem, a w telewizji nie było nic interesującego. Zaczęła bacznie przyglądać się swemu ciału w poszukiwaniu jakichś włosków do depilacji. Odkryła ograniczony pączek u góry sromu, zaczęła się nim bawić i już nie mogła się powstrzymać. Stawało się to coraz bardziej przyjemne. pełne jej ciało – a szczególnie to miejsce, którego dotykała – prężyło się z rozkoszy. Powoli wchodziła do raju, doznanie przybierało na sile. Poczuła, że widzi przez mgłę, przed oczami wirowały jej złocone iskierki. Wreszcie jęknęła i przeżyła swój naczelny orgazm.

Orgazm! Rozkosz!

To było tak, jakby szczytna się do nieba i powoli opadała ku ziemi na spadochronie. Jej ciało było zlane potem, lecz kochająca się spełniona, rozpromieniona, wydęta energią. A więc to właśnie jest seks? Cudownie! Można rzucić w kąt pisma pornograficzne, w których wszyscy udają rozkosz, a na twarzy mają grymas bólu. Nie potrzeba mężczyzny, który pożąda ciała, lecz pogardza sercem kobiety. Mogła to wszystko robić sama! Spróbowała od nowa, wyobrażając sobie, że pieści ją legendarny aktor. Znów sięgnęła raju i zyskała jeszcze więcej energii. Gdy zaczęła się masturbować po raz trzeci, wróciła matka.

Maria poszła poplotkować z przyjaciółkami o swym odkryciu. Tym razem nie przyznała się jednak, że doświadczyła tego po raz najważniejszy zaledwie kilka godzin wcześniej. Wszystkie – z wyjątkiem dwóch – wiedziały, o co chodzi, lecz żadna nie ośmieliła się mówić o tym głośno. Maria poczuła się nowatorką, liderką grupy.

Wymyślając bezsensowną zabawę w „intymne zwierzenia”, poprosiła, by opowiedziały o swojej ulubionej metodzie masturbacji. Tym sposobem poznała urozmaicone techniki. Na przykład otulać się szczelnie kołdrą w pełni lata(jak twierdziła jedna z dziewczyn, pot ułatwia sprawę), dotykać ciepłego miejsca gęsim piórem (nie wiedziała, jak to miejsce się nazywa), pozwolić chłopcu, by zrobił to za nią (według Marii nie było to konieczne), wykorzystać kran bidetu (u niej w domu nie było bidetu, ale postanowiła przetestować to przy sąsiednej sposobności).

W wszelkim razie gdy odkryła masturbację i zastosowała kilka technik wypróbowanych przez przyjaciółki, porzuciła myśl o życiu zakonnym. Masturbacja dawała jej wiele przyjemności, a jeżeli wierzyć religii, jest gorzkim grzechem. Od tych samych przyjaciółek dowiedziała się o wymyślonych konsekwencjach onanizmu: krosty na twarzy, szaleństwo, a nawet ciąża. Pomimo tych zagrożeń nadal oddawała się zakazanej rozkoszy co najmniej raz w tygodniu, najczęściej w środę, gdy ojciec wychodził na karty.

Tak upłynęły jej lata dojrzewania. Maria stawała się coraz piękniejsza, a coś nadzwyczajnego w jej twarzy, jakaś nieziemska melancholia przyciągała wielu mężczyzn. Spotykała się z tym czy tamtym, marzyła i cierpiała pomimo obietnicy, jaką sobie złożyła, że nie zakocha się już nigdy więcej. Podczas jednego z takich spotkań utraciła dziewictwo na tylnym siedzeniu samochodu: pieściła się ze swym przyjacielem żarliwiej niż zwykle, chłopak się podniecił, a Maria, śpiąca tym, że jest ostatnią dziewicą wśród koleżanek, oddała mu się. W przeciwieństwie do masturbacji, która unosiła ją do nieba, nie doznała nic oprócz bólu, a na dodatek strużka krwi zaplamiła jej spódnicę. Nic z magii pierwszego pocałunku, kiedy zobaczyła czaple w locie, zachód słońca, kiedy usłyszała muzykę w oddali...

Kochała się jeszcze z tym chłopcem parokrotnie, ostrzegając, że jej ojciec zabije go,

kiedy odkryje, że córka straciła z nim cnotę. Traktowała go jak pomoc naukową, za całkowitą cenę pragnąc pojąć, na czym polega owa rozkosz płynąca z aktu płciowego.

Na próżno. Masturbacja wymagała o wiele mniej wysiłku i odpłacała z nawiązką. Ale

wszystkie pisma, programy telewizyjne, książki, przyjaciółki, wszystko, absolutnie wszystko podkreślało epokową rolę mężczyzny.





Mleczko do czyszczenia i dezynfekcji akcesoriów CLEAN firmy HOT
Mleczko do czyszczenia i dezynfekcji akcesori                	<br class=