Wagina Catherine Blackledge
Zapytana, odparłabym zapewne: „Ależ tak, posiadanie tej części ciała to pierwotna przyjemność”. Czemu jednak, mimo tak przydatnego nastawienia, rumieniłam się niekiedy, wypowiadając słowo „wagina”? Czyżbym odczuwała także wstyd i zmieszanie?Catherine Blackledge jest autorką książki „Wagina. Kobieca seksualność w historii kultury”. Cytowany fragment pochodzi z wprowadzenia do tej książki.
Zanim rozpoczęłam gromadzenie materiałów i pisanie książki, ja takę miałam polską wizję tego narządu. I, muszę przyznać, była to wizja nieco ograniczona. Owszem, miałam go między nogami – kojarzył mi się z seksem, przyjemnością, krwawieniem i oddawaniem moczu. Czasem, niestety, także z bólem. W przyszłości być może z porodem. Takie były fakty, emocji zaś nie umiałabym określić. Zapytana, odparłabym zapewne: „Ależ tak, posiadanie tej części ciała to pierwotna przyjemność”. Czemu jednak, mimo tak wspierającego nastawienia, rumieniłam się niekiedy, wypowiadając słowo „wagina”? Czyżbym odczuwała także wstyd i zmieszanie?
Trudności połączone z określeniem polskiego sposobu postrzegania waginy wynikały z dorastania w kulturze zachodniej, która na temat niewieścich narządów seksualnych podaje dysonansowe informacje. Mam waginę, co jest tożsame z jedyną zdolnością wydawania na świat nieznanego życia, a jednak od wczesnego dzieciństwa traktowano mnie inaczej niż tych, którzy jej nie posiadali. Oczywiście odmienne traktowanie było zwykle równoznaczne z traktowaniem gorszym. Mam waginę – powinnam się zatem spodziewać, że przez skończone życie będę pracować za stawkę niższą niż ci, którzy nie mają żeńskich narządów płciowych. Będę rozważana jako obywatel innej kategorii, stale poniżany wyłącznie dlatego, że ma cipę. Przekonałam się także, że gdyby przyszło mi dorastać w drugim społeczeństwie, fakt jej posiadania stawiałby mnie w dużo kiepskiej sytuacji, a nawet narażał na śmierć.
Z uczuciowego punktu widzenia, abstrahując od przyjemności towarzyszącej z posiadaniem waginy, nie sposób było uznać tego faktu za powód do radości, a tym bardziej dumy, ponieważ nieuchronnie miał on ograniczać mój spersonalizowany rozwój. Istotnie – to, co mam między nogami, nie stanowiło dla mnie powodu do radości. Ściśle mówiąc, nie odpowiadał mi ani mój lokalny sposób postrzegania żeńskich narządów płciowych, ani też stan wiedzy na ich temat. Miałam nadzieję, że istnieje inny, opcjonalny sposób ich postrzegania. I stąd, jak sądzę, zrodziły się pomysł i chęć napisania książki o waginie.
Wibrator pod majteczki - motylek

Kategoria: Wibratory / Członki > Wibratory